Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: ME siatkarek: pozostała walka o "brąz", finał marzeń
Torrent Invite > Dyskusja Ogólna > Dyskusja Ogólna > Sport
Niko123
CYTAT
Jeszcze dwa miesiące temu znawcy siatkówki pukaliby się po czole, gdyby ktoś powiedział, że polskie siatkarki wywalczą medal na mistrzostwach Europy, które po raz pierwszy w historii odbywały się w naszym kraju. Tymczasem w niedzielę, 4 października, Biało-Czerwone powalczą o medal. Rywalem będzie ekipa Niemiec (godz. 17). W finale zmierzą się dwie niepokonane drużyny - Holandia i Włochy (godz. 20).

Polskie zawodniczki w drodze do meczu o brązowy medal przegrały dwa mecze - oba z rewelacyjnymi Holenderkami. Podobny bilans mają Niemki, które dwukrotnie zmusiły uznać wyższość Włoszek, mistrzyń Europy. Nasze rywalki mają na rozkładzie m.in. zespół Serbii, który przed dwoma laty wywalczył wicemistrzostwo Europy. Podopieczne Giovanniego Guidettiego w tym sezonie wywalczyły trzecie miejsce w komercyjnym World Grand Prix. Z kolei Polska w drodze do meczu "brąz" pokonały m.in. mistrzynie świata Rosjanki.

Obie ekipy spotykały się w tym sezonie dwukrotnie w Montreux. Dwa razy triumfowała Polska - 3:0, 3:2. Wtedy jednak nasze rywalki grały bez Kerstin Tzscherlich, która jest od wielu lat czołową postacią tego zespołu i Christiane Fuerst, jednej z najlepszych środkowych znakomitej ligi włoskiej.

- Ostrożnie bym podchodził do tematu Niemek. Na pewno przystąpimy z wiarą, dobrze przygotowani, ale wyniku nie wytypuję. Jest to bardzo dobry zespół pracujący ze sobą od trzech lat z trenerem Guidettim - powiedział Piotr Makowski, drugi trener naszej reprezentacji, zastępujący Jerzego Matlaka.

Jeżeli Polska wygra to spotkanie, to będzie to trzeci medal wywalczony przez naszą ekipę w ostatnich sześciu latach na ME. Wcześniej nasza drużyna dwukrotnie sięgała po "złoto" (2003 i 2005). Po raz ostatni brązowy medal Biało-Czerwone wywalczyły w 1971 roku. Z kolei w przypadku wygranej Niemiek byłoby to powtórzenie sukcesu z 2003 roku.

Aleksandra Jagieło otwarcie przyznaje przed tym meczem, że "czwarte miejsce nas nie zadowoli".

- Teraz będziemy grać o brązowy krążek i jestem przekonana, że go wywalczymy. Czwarte miejsce nas nie zadowoli. To najgorsze miejsce. Zostaje się wówczas bez medalu. Trzeba jednak docenić to, że czwarty raz z rzędu jesteśmy w najlepszej "czwórce". To świadczy o tym, że siatkówka żeńska ciągle idzie do przodu. Oby tak dalej - powiedziała.

Jest jednak obawa, że Polki mogą nie mieć wystarczają dużo sił, by stoczyć zacięty zapewne bój z Niemkami.

- Gdybyśmy miały nawet wygrzebać spod ziemi siły, to zrobimy wszystko, żeby je znaleźć i wyjść jutro na boisko z wolą zwycięstwa - obiecała nasza przyjmująca.

Trochę dziwna jest postawa Niemek. Każda z zawodniczek tej reprezentacji mówiła, że nie widziała jeszcze Polek w akcji. Aż się nie chce wierzyć, że niemiecka perfekcja mogła zawieść.

- Jest wiele ważnych rzeczy, które mogą zadecydować o wyniku w meczu z Polską. Dużą rolę może odegrać niewiarygodna publiczność. Na pewno będziemy musiały mocno popracować blokiem. To, że gramy o brązowy medal, jest dla nas małą niespodzianką, ale też z takim celem tutaj przyjechałyśmy. Pracowałyśmy w tym sezonie bardzo ciężko. Zakwalifikowałyśmy się do mistrzostw świata i dobrze wypadłyśmy podczas World Grand Prix, gdzie zajęłyśmy trzecie miejsce. Wszystkie myślimy teraz o tym, by wywalczyć ten medal, żeby dobrze zakończyć ten sezon - powiedziała Onet.pl rozgrywająca Kathleen Weiss.

- Na razie nie myślę o meczu z Polską. Jestem trochę smutna po półfinale z Włoszkami. Nie wiem zbyt wiele o polskiej drużynie, ale na boisku jest sześć osób i ta szalona publiczność. Na pewno będzie to dla nas bardzo ciężki mecz. Nie widziałam jeszcze żadnego spotkania Polski. Obejrzę go dopiero w dniu meczu na wideo. Wiem jedno z Polską musimy zagrać mecz życia, by myśleć o medalu - stwierdziła libero Kerstin Tzscherlich.

- Z pewnością w niedzielę czeka nas ciężki mecz. W łódzkiej hali panuje atmosfera, jakiej jeszcze nigdy nie widziałam. To, co słyszałam i widziałem przeszło moje najśmielsze oczekiwania - mówiła dla Onet.pl znakomita środkowa Christiane Fuerst.

- Z pewnością Polska zagra bardzo dobrze przed własną publicznością. Nie widziałam jeszcze waszej drużyny. Obejrzałam jedynie fragment jej meczu w telewizji.

Znam zaledwie kilka zawodniczek polskiej ekipy. Asia (Kaczor - przyp. red.) jest bardzo wysoką atakującą. Bardzo mocna jest też Anna Barańska. Wasza drużyna ma też bardzo dobry blok z jedną wysoką środkową - dodała.

Nie chciała powiedzieć, czy to, że Margareta Kozuch jest z pochodzenia Polką, będzie dla Niemek przewagą.

- Ona urodziła się w Niemczech. Wiem, że ma polskich rodziców, ale to nie ma żadnego znaczenia, bo gra Niemiec i jesteśmy jednym zespołem. Nie robi różnicy fakt, że ma ona polskie pochodzenie - zakończyła.

W wielkim finale mistrzostw Europy zmierzą się dwie niepokonane podczas polskiego turnieju drużyny - Holandia i Włochy. To bez wątpienia najlepsze ekipy ME. W drodze doi finału Pomarańczowe straciły trzy sety, zaś zawodniczki z Półwyspu Apenińskiego - dwa. Włoszki bronią mistrzowskiego tytułu, z kolei Holenderki marzą o drugim "złocie" w historii. Chcą powtórzyć wynik z 1995 roku. W obecnej drużynie znajduje się jedna zawodniczka, która wówczas grała. To środkowa Ingrid Visser. Dla Włoszek to trzeci finał ME z rzędu.


Źródło: Onet.pl
mrfame
Wypada pogratulować, tym bardziej że to młody zespół. Miejsce na pudle to ich wielki sukces. Natomiast holenderki były poza zasięgiem, więc trzeba było uznać ich wyższość na tych mistrzostwach.
babel77
Gratulacje dla Pań siatkarek, dobry rok dla polskiej siatkówki.
Ro83rt
Było dobrze! Oby więcej takich i lepszych sukcesów. Gratulacje dla Pań.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2010 Invision Power Services, Inc.